Rømmegrøt czyli tradycyjny norweski pudding na kwaśnej śmietanie. Nieprzyzwoicie szybkie danie z charakterystycznym kwaśnawym posmakiem śmietanki. Proste w przygotowaniu i w dodatku tanie. Oczywiście rodem z norweskich sag. Uwielbiają je i dzieci, i dorośli.

Śmietankowy przysmak z historią w tle

Bardzo lubię rømmegrøt. Za prostotę, za to, że osadzony w chłopskiej tradycji, no i że na słodko. Trochę przypomina dawną wielkopolską polewkę, ale jest od niej gęstszy i podaje się go z cukrem, cynamonem i topionym masełkiem. Moim zdaniem – po prostu niebo w gębie!  

Kasza czy nie kasza?

Norweska nazwa tego dania – rømmegrøt – jest dla obcokrajowców nieco myląca. „Rømme” to po norwesku śmietana, a „grøt” to kasza, lecz kaszą danie to na pewno nie jest. I ja, i tłumaczki, z którymi współpracuję – a przecież biegle władamy językiem norweskim – nie raz spieramy się o tę polską nazwę. Niektóre z nich przyjęły określenie “kasza na śmietanie”. Mnie to nie zadowala. Spotkałam się też z określeniem “owsianka”, ale i ono jakoś mi tu nie pasuje. Sama zazwyczaj używam określenia pudding na śmietanie, bo swoją konsystencją i zastosowanymi składnikami właśnie pudding lub budyń najbardziej przypomina.

Mimo zawirowań z nazwą tej tradycyjnej norweskiej potrawy koniecznie spróbuj ją zrobić, zwłaszcza jeśli masz w domu dzieci. Myślę, że pokochają ten przysmak od pierwszej łyżki. W Norwegii nie znam takich dzieci, które nie polubiły rømmegrøt.

Skąd się wziął rømmegrøt

W przeszłości potrawę serwowano z okazji uroczystości rodzinnych, świąt i podczas prac polowych. Takie szybkie danie gospodynie przygotowywały często dla kilkudziesięciu osób. Przynoszono je też w prezencie młodym kobietom w połogu. Pojawia się niemal w każdej norweskiej sadze, bo od setek lat jest nieodłącznym elementem norweskiej kuchni. Zdecydowanie najczęściej podawano rømmegrøt latem, podczas żniw lub sianokosów.

Nie bój się, to nic trudnego. Uwiniesz się w mig. Rømmegrøt możesz z powodzeniem wpisać na listę: szybkie danie na co dzień. Robisz ją z tego, co masz w lodówce. Mleko, śmietana, mąka – te produkty zwykle w domu są. A rømmegrøt bez wątpienia nasyci nawet osiłka.

Przepis na 4 porcje

0,5 l kwaśnej śmietany np. 18% lub jogurtu naturalnego (ja wolę jogurt, bo daje wyraźniejszy kwaskowaty posmak i jest mniej kaloryczny)

ok 120 gr mąki

0,5-0,6 l mleka

szczypta soli 

1. śmietanę wlej do garnka i podgrzewaj na malutkim ogniu,

2. dodaj mąkę i delikatnie mieszaj, masa będzie powoli gęstnieć,

3. mieszając, po trochu dolewaj mleko

4. gotuj na małym ogniu, nadal mieszając (ok 5 min) aż do uzyskania aksamitnie gładkiej konsystencji. 

Jeśli pudding wydaje się za gęsty, dolej trochę mleka, ale zawsze potem dokładnie całość wymieszaj. Gęstością rømmegrøt zbliżona jest do zwykłego polskiego budyniu. Podajemy ją z cukrem, cynamonem i stopionym masłem.

Ten przepis jest nieco uproszczony. W Norwegii do przygotowania rømmegrøt stosuje się kwaśną tłustą śmietankę czyli seterrømme, ale robisz ją wtedy dłużej.  

Jak zrobić klasyczny rømmegrøt

Chcesz spróbować trudniejszej wersji? Naprawdę? A zatem do dzieła!

Potrzebujesz naprawdę tłustej śmietany np. 30 %-towej lub tłustszej. Najpierw na malutkim ogniu wolno podgrzewasz śmietanę z dodatkiem połowy mąki, stale masę mieszając. Po ok. 10 min. powinno zacząć wytapiać się masło. Zbierasz je łyżką i potem polejesz nim pudding na talerzu.

Teraz dodaj pozostałą mąkę i po trochu dolewaj mleko. Całość stale mieszaj aż do uzyskania gładkiej masy. Trzeba przyznać, że to przygotowanie wymaga więcej cierpliwości (której mnie zazwyczaj brakuje), bo masa łatwo przywiera do dna i w efekcie się przypala. 

Na słodko, a może na słono?

Rømmegrøt serwujemy z cukrem, cynamonem i stopionym masełkiem. Co ciekawe, w Norwegii podaje się do niej zazwyczaj cienki jak opłatek chrupki chleb flatbrød oraz – nie uwierzysz – równie cienko krojone plastry wędzonej, solonej wędliny. Ja proponuję przegryzać rømmegrøt choćby plastrami szynki parmeńskiej lub szwarcwaldzkiej, a wtedy już na pewno poczujesz się niczym rodowita Norweżka (albo Norweg).

Ale choto: Matt Seymour

Tylko czy możesz sobie wyobrazić, że budyń zagryzasz słoną szynką szwarcwaldzką? No możesz?